To już ostatni dzień tego 2017 roku. Był on dla mnie trudny.
Przeszedłem wiele dni w szpitalu, ale nauczyłem się innego rytmu życia.
Święta B.N. spędziłem u Magdusi z rodziną.Wnuczka Nina zaskoczyła
mnie świetną grą na wiolonczeli.Było w te dni bardzo miło.
Nie byliśmy w komplecie, bo zabrakło Maryni z Chrystianem.
Oni muszą dbać o zdrowie przyszłego potomka naszego rodu.






Piękne wspomnienia :-)
OdpowiedzUsuńSzkoda, że byłam w tym roku tak daleko od Was.