poniedziałek, 21 marca 2011

Wiosna 2011.

Wreszcie pierwszy dzień upragnionej wiosny.
Zima była długa i mroźna.

A Ninka rośnie jak na drożdżach.






A tu Marysia w bolidzie Miki Hakkinena.
Fajnie poczuć siłę F1.


niedziela, 6 marca 2011

Odwiedziny Ninki.

Wreszcie znalazłem czas na odwiedziny drogiej wnusi. Zaplanowałem podróż w szczegółach bo wybrałem się
tam pociągiem . Podróż miała trwać tylko 7 godzin. Zaczęło się wspaniale-tylko 4 osoby w przedziale pociągu.
Atmosfera senna nie trwała długo bo w Łodzi Kaliskiej wtargnęła wataha kibiców na mecz ŁKS-Pogoń.
Zrobił się potworny tłok w całym pociągu. Chłopcy rządzili otaczającą ich przestrzenią. Ale muszę przyznać,
że mieli swój tzw fason kibica „cool” .Każda stacja od Łodzi była wypełniona uzbrojonymi oddziałami policji.
Filmowali i robili zdjęcia jadącego pociągu z kibicami. Monitorowali całą drogę i manifestowali siłę policji
-obrońców prawa. Od Poznania do Szczecina pociąg był również monitorowany przez policyjny helikopter.
W Dąbiu wszyscy kibice wysiedli z pociągu i zostali poprowadzeni przez policję do autobusów. Dalej
ich podróż prowadziła już na stadion Pogoni.
Pozostałe kilka osób dojechało na dworzec Główny z uczuciem braku towarzyszących” znajomych”.
W końcu choć ciasno w pociągu ale z taką obstawą policji na każdej stacji miało się poczucie bezpieczeństwa
w podróży.
U Magdusi wszystko na medal. Jest świetnie zorganizowaną mamusią Ninki. Radzi sobie ze wszystkim wspaniale.
Te odwiedziny dały mi zastrzyk chęci życia. Wszystko nabiera innych wymiarów. Muszę częściej tam zaglądać.