Jest już chłodno o tej porze roku. Rano mgły i niebo pochmurne.
Grzybiarze szaleją w lesie, zbierając duże i dorodne okazy grzybów.
To czas jesieni, która złoci liście drzew.
Mimo deszczowej aury impreza jak w ubiegłych latach dopisała.
Było bardzo dużo gości z całej Polski .Pan Prezydent z pierwszą Damą
przyjęli bochen chleba z tegorocznych zbiorów.
Barwne widowisko trwało do późnych godzin.
My też tam byliśmy i to wszystko widzieliśmy.
Ten czas minął bardzo szybko.Wydawało się, że zaspokoi pragnienie bycia z sobą,
ale to tylko iluzja.
Zawsze musi być koniec, nawet tych najprzyjemniejszych chwil.