Wszyscy strasznie pędzą i cieszą się aktywnością. Ja działam w domu, mimo zwolnionego
trybu życia nie narzekam na brak zajęć. Choć dwutygodniowy termin odpoczynku po leczeniu
jest krótki, to cieszę się różnymi miłymi chwilami.
Szczególnie teraz przyjemne są odwiedziny bliskich. Wczoraj była u mnie siostra Maryla i droga
Edytka. Zaskakują mnie upominkami :). Marylka podarowała coś, co było mistrzostwem kulinarnym.



















