niedziela, 7 lipca 2013

Poranek.

  Dzisiaj od 5:00 już na nogach, bo poranną drzemkę
przerywa natarczywie, natrętna mucha.
Wstałem i do ogrodu poczłapałem - tak,tak poczłapałem.
Wczoraj trochę za dużo pracy przy trawniku i w garażu,
co skutkuje bólem kręgosłupa i nóg.
Podlałem kwiaty i trawnik oraz drzewka owocowe.
Kawa po takiej pracy i przy skrzącej od rosy trawy, bardzo smakuje.








Kressa cały czas asystuje








Brak komentarzy:

Prześlij komentarz