niedziela, 21 listopada 2010

Solenizant.

Dziś są moje imieniny.Odwiedziło mnie grono przyjaciół.
Był pyszny torcik (wyrób szwagra Krzysztofa ),
czerwone półsłodkie wino ze słodyczami i kawą.
A wszystko to przygotowała moja kochana żona.
Goście przez swoją spontaniczność sprawili miłą
i sympatyczną atmosferę.























A tu proszę jak dynamicznie lądują
w urnie wypełnione listy.
Bo dzisiaj byliśmy na wyborach samorządowych.
Lokal wyborczy był wyjątkowo skromny.
Wyborcy długo przeglądali listy z kandydatami do władz.
Po skreśleniu wszystkich list wrzucali je do wyborczej urny.

1 komentarz:

  1. Jeszcze raz wszystkiego naj najlepszego :)
    Żałuję, że nie mogłam świętować razem z Tobą :)

    OdpowiedzUsuń